Serwis o ebiznesie i pierwsza lista adresowa

Autor wpisu: dnia 5 kwietnia 2011 w kategorii E-mail marketing, Projekty e-biznesowe | 4 komentarze

Mój pierwszy poważny projekt. Wszędzie w Sieci i w różnych publikacjach napisane było, że warto postawić stronę i pisać o tym czym się interesujemy. Nic mi do głowy nie przychodziło, ale cały czas byłem zafascynowany ebiznesem. W związku z czym postanowiłem pisać o ebiznesie. Napiszę Ci drogi Czytelniku w skrócie pomysł na serwis o ebiznesie oraz moment jego startu – za dużo nie robiłem w tym czasie, więc kilka miesięcy Ci streszczę.

Wraz z serwisem zacząłem od razu tworzyć także listę adresową, która była integralną częścią serwisu o ebiznesie – o niej też kilka słów przeczytasz w dalszej części wpisu.

Pierwsze wydatki na ebiznes

Dnia 16 października 2008 roku wykupiłem pierwszy hosting i zarejestrowałem pierwszą domenę. Wszystko było zakupione w firmie Netart – nazwa.pl. To był mój pierwszy wydatek, nie było aż tak tragicznie, bo kupiłem w promocji. Domenę, którą zarejestrowałem to… bizneswnecie.pl 🙂 Tak, ta domena, na której stoi ten blog 😉

Drugim stosunkowo zbliżonym terminowo wydatkiem było zakupienie wykonania u jakiegoś freelancera skryptu komentarzy do mojego serwisu. Tu już zabolał mnie portfel, bo wydałem 300 zł. Pomyślisz sobie pewnie, czemu zleciłem zrobienie skryptu komentarzy skoro dostępne CMSy mają komentarze wbudowane. Otóż dlatego, że cały serwis robiłem ręcznie w XHTMLu. Możesz sobie wyobrazić ile czasu zajęło mi stworzenie go oraz dodawanie kolejnych treści…

Perspektywy i pomysły związane z serwisem o ebiznesie

Główny pomysł na serwis był taki, że stworzę bazę artykułów o ebiznesie, emarketingu i ecommerce. Gdy tych artykułów byłoby już dużo chciałem wprowadzić abonament na dostęp do serwisu. Tak, tak coś jak Piotr Majewski ma – nie ukrywam, że wiele wiedzy czerpałem od niego i trochę się wzorowałem na nim – nie miałem jeszcze swojej własnej wizji, swojego stylu itp.

Przez kilka miesięcy stworzyłem projekt graficzny swojej strony i pisałem artykuły na temat szeroko pojętego ebiznesu. Po prostu pisałem głównie teoretyczną wiedzę swoimi słowami, którą przyswoiłem sobie z różnych źródeł. Praktycznej było jak na lekarstwo, bo wiadomo nie miałem własnego doświadczenia w tych kwestiach. I tu jest paradoks, bo chciałem niejako uczyć innych sam nie mając doświadczenia. Wiele osób tak robi i interesując się ebiznesem robią strony o tej tematyce na start. Również popełniłem ten błąd. Bo to jest błąd – nie pisze się na temat, na którym się nie zna. A co ja mogłem wtedy wiedzieć na temat zarabiania i marketingu w Sieci? Tyle co przeczytałem w różnych publikacjach i stronach. W sumie to pisałem takie uniwersalne prawdy. Niewiele dodając swoich doświadczeń. No nic, ale taki projekt powstał, więc w niego brnąłem.

Oprócz samych artykułów o ebiznesie pisałem także recenzje ebooków i książek, które zakupiłem i przeczytałem. Pamiętasz cytaty recenzji książek z moim poprzednich wpisów – były one właśnie ze starego serwisu bizneswnecie.pl. Pod recenzjami miałem linki do stron księgarni – tak, były to linki partnerskie. Miałem też porobione spisy treści recenzji. Miałem nadzieję, że coś tam się od czasu do czasu sprzeda poprzez moje linki partnerskie.

Newsletter ebiznesowy

Wraz z serwisem stworzyłem swoją pierwszą listę adresową. Skorzystałem w tym celu z darmowego Freebota. W tym newsletterze umieszczałem także treści o ebiznesie, które nie były publikowane na łamach serwisu. Tak więc od razu na starcie budowałem również listę adresową, bo wiedziałem, że to jest „Złoto Internetu”. Serwis i treści z listy uzupełniały się.

Start projektu

Przez parę miesięcy dopracowywałem serwis, aby dobrze wyglądał i był przyjazny, pisałem artykuły, recenzje, a także wiadomości w kolejce do autorespondera. Chciałem najpierw mieć jakąś bazę treści zarówno w całym serwisie, jak i w autoresponderze (aby karmić listę wartościowymi informacjami). Gdzieś w międzyczasie dałem do oceny serwis na forum ebiznesowym – tam też możesz trochę przeczytać o początkach tego serwisu oraz mojej wiedzy w tym czasie.

Projekt wystartował w pełni online i z dostępem dla wszystkich 11 marca 2009 roku (jestem pod wrażeniem, że nawet taką datę gdzieś zachomikowałem 😀 ).

Tak od razu wspomnę o kolejnym wydatku – jakoś parę-parenaście dni później przyszła wiadomość o zapłatę za serwer w Netart – i tu mój portfel krwawił, bo 366 zł nie chodzi piechotą dla studenciaka.

Wygląd serwisu

Aaaa bym zapomniał… Tak mniej więcej wyglądał serwis w początkowej formie:

Screen starego serwisu o ebiznesie

Po różnych przejściach, modyfikacjach i ewolucjach serwis wyglądał w taki sposób: serwis po zmianach.

Aż tak tragicznie chyba nie wyglądał. W każdym bądź razie kosztował mnie sporo czasu. Jedynie logo, menu, stopkę i panel boczny miałem załączany przez php, dzięki czemu nie musiałem edytować każdej podstrony w razie zmiany.

4 komentarze dla“Serwis o ebiznesie i pierwsza lista adresowa”

  1. Przychodzi mi na myśl pytanie, czemu za prostą stronkę bez wielkich grafik płaciłeś ponad 300zł? Chodzi mi o hosting. Przecież napewno nie potrzebowałeś ani super parametrów ani wielkiego transferu 🙂 A stronka wygląda super jak na początki o których piszesz 🙂 Powiem Ci, że Twoje początki wyglądają podobnie do moich, czekam z niecierpliwością na dalszą część historii 😉

    Artur Smolicki
    http://www.newcreative.pl

    • Paweł Landzberg pisze:

      Bo nazwa.pl miała dobrą opinię. Po za tym nie bardzo wiedziałem ile będę potrzebować tych parametrów itp. To są takie dylematy początkujących. Nikt mi nie powiedział, że nie będę potrzebować takiego dużego hostingu (nie wspominając o rejestracji domeny w NetArt 😉 ). Zresztą nawet nie wiedziałem, czy to jest duży hosting – nie miałem wyobrażenia jak to w praktyce jest. Teraz to początkującym bym polecił komplet hosting + domena za jakąś stówkę – i mam tu na myśli przedłużenia 😉

      A tak na marginesie pamiętam jak się męczyłem z tym topem całym. Kilka dni tą grafikę chyba robiłem 🙂 A te scrabble są moje – tylko przerobiłem je na pomarańczowe, żeby pasowały do pomarańczowych elementów na stronie.

      Zresztą… cała grafa na stronie była zrobiona przeze mnie 😛 Z wyjątkiem okładek książek.

      • Ja przed e-biznesem miałem na koncie trochę programowania amatorskiego, więc nauka podstaw PHP nie była problemem. Mimo to nawet strona mojego serwisu była robiona bardzo łopatologicznie, bo do zgodności ze standardami trochę jej brak 😉 Liczę, że kiedyś dorobię się na tyle, że zlecę wykonanie strony Centrum 😉

        Co do hostingu, ciężko w to uwierzyć, ale cały mój serwis i stronki stoi na darmowym. Dopiero od maja przekształca się w płatny. A ponieważ chciałem tworzyć e-biznes bez kapitałowo i pokazać, że można, jedyny mój wydatek to 10zł. na domenę 😉

        Artur Smolicki
        http://www.newcreative.pl

        • Paweł Landzberg pisze:

          Hosting i domena na początku to też u mnie prawie nic nie kosztowało 😉 Bo skorzystałem z ofert promocyjnych. No ale przedłużenie to już zupełnie inna bajka 😉

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *