Uważaj na farmy płatnych katalogów – multikody

Autor wpisu: dnia 11 listopada 2011 w kategorii Pozycjonowanie | 15 komentarzy

Miałem nie pisać o tym, ale postanowiłem napisać. A co mi tam. To jest mój kątek Sieci i mogę pisać o czym chcę. Chcę tu Twoją uwagę zwrócić na oferty multikodów do zestawu katalogów. Wydaje się, że jest tanio, bo w sumie jest, ale uważaj na takie zestawienia i przypatrz się czy warto dodawać swoje strony do takich katalogów. Jeśli ktoś nie wie, to oczywiście chodzi mi o płatne katalogi. Takie zestawienia należą zwykle do jednej firmy/osoby. W tym wpisie przytoczę przykład jednej grupy katalogów, na której ostatnio się naciąłem. Bo bądź co bądź od czasu do czasu coś tu kataloguję 😉

Bez owijania w bawełnę chodzi mi o katalogi z tej grupy. Jeśli masz jakieś wtyczki pokazujące atrybut nofollow to dobrze widzisz. Nie polecam tych katalogów. Jeszcze rok czy 2 lata temu nie było multikodów. Masa katalogów była darmowa (w tym dużo SEOKatalogów). A jeśli były płatne to trzeba było do każdego katalogu z osobna pozyskać kod. Dobrze pamiętam katalogi z tej grupy. Były płatne i całkiem przyzwoite. Na ten czas były jednymi z lepszych SEOKatalogów (bo obecnie to jest maaaasaaaa katalogów na tym skrypcie). Ale wiadomo wszyscy się rozwijają i coraz więcej katalogów również do tej grupy dochodziło. Więc prowadzili także multikody do wszystkich katalogów.

Zbanowane katalogi

Jakiś czas temu chciałem dodać jedną ze stron do tych katalogów (z wyżej wymienionej strony). W sumie się opłacało, bo były dobre, choć spośród ofert tego typu, ta jest chyba najdroższa – 123 zł brutto. No, ale i tak bym dodał do dużej części z tych katalogów, więc opłacało mi się wykupić multikod. Ku mojemu zdziwieniu, zauważyłem w jednym z pasków wtyczek, że jeden z katalogów ma 0 zaindeksowanych stron. No patrzę komendę site w Google i faktycznie – katalogu nie ma w indeksie. Olałem ten katalog. o drodze znalazłem może z 5 takich katalogów. Olałem to bo i tak sporo wartościowych było, a do tych nie dodawałem co nie były zaindeksowane. Ale po kilku dniach chciałem dalej katalogować i patrze… a tu każdy z tych katalogów został wyrzucony z indeksu! No to już mi się nie podobało. Katalogów nie wyrzuconych z tej grupy można było policzyć na palcach jednej ręki.

Jak dla mnie nie było wątpliwości, że katalogi te zostały zbanowane. Widocznie jakiś pracownik Google zajrzał na ten spis 😉 Ciężko mi powiedzieć.

Napisałem do właścicieli katalogów i potwierdziły się moje przypuszczenia.

Nowe domeny – przekierowanie katalogów

Sprawę rozwiązali w tai sposób, że zarejestrowali nowe domeny- prawie identyczne, tylko rozszerzenia się różniły. I na nie zrobili przekierowanie 301 ze starych domen.

Może dla nich to jest rozwiązanie, ale dla osób, które co nieco się coś w tym znają to nie jest rozwiązanie. Przynajmniej mnie nie urządza takie rozwiązanie z kilku powodów:

  • przekierowanie 301 ze zbanowanych domen? No ja nie wiem czy Google przekazuje siłę pozycjonerską ze zbanowanych domen… (edit: tak sobie sięgnąłem po rozum do głowy, że jednak siła pozycjonerska będzie przekazana – my mistake),
  • a co z zaufaniem do domeny (trust rank)? Zbanowane domeny były kilkuletnie i miały jakąś tam przeszłość i siłę same  w sobie, a teraz są nowiutkie domeny i Google musi od nowa im dawać punkty zaufania itp.,
  • no i teraz dodam strony do tych katalogów i co? Marne szanse, że zostaną zaindeksowane, bo Google będzie zajęte indeksowaniem pozostałych podstron od nowa, których są tysiące, a jeśli będą zaindeksowane to ciężko powiedzieć kiedy, bo generalnie będą zakopane w gąszczu innych podstron (tak to przynajmniej pomagało to, że nowa strona wyświetlała się na stronie głównej, więc Google widział, że coś nowego jest, a teraz to wszystko jest nowe dla robota),
  • a co ze stronami, które wcześniej zostały dodane i zaindeksowane? Nagle nie mam wielu linków do danej strony, ale za to pojawią się one w innym miejscu… może…

W obecnej sytuacji w mojej ocenie katalogi z powyższego zestawu są niskiej jakości. To są po prostu nowe katalogi, na których w obecnej chwili nawet ciężko, żeby nasza strona była zaindeksowana. A cena multikodu o dziwo nadal taka sama… Kpina. Na ich miejscu cenę zbiłbym dziesięciokrotnie. No, ale większość ich klientów nie wie za co płaci, więc interes się kręci.

W takich zestawieniach zwykle właściciele chwalą się też jaki PR mają ich katalogi i ile zaindeksowanych podstron. Jak widzicie w chwili obecnej takie dane zniknęły z tej strony, a także z oferty. Bo w sumie nie ma się teraz czym chwalić. Ale w samych katalogach dalej można zobaczyć w okienku reklamowych „giganci w sieci, katalogi pr 5, 4 itp”.

A kiedyś te katalogi były takie fajne i jedne z moich ulubionych (przynajmniej te najlepsze z nich). No, ale trudno. Nie pozostaje mi nic tylko zwrócić Wam uwagę na tym przykładzie, że trzeba uważać skąd się zdobywa linki.

15 komentarzy dla“Uważaj na farmy płatnych katalogów – multikody”

  1. Drobniutka uwaga: trust rank nie thrust rank 🙂

  2. Paweł wielkie dzięki za ten wpis. Myślę, że pomożesz w ten sposób wielu mniej doświadczonym pozycjonerom takim jak ja.

  3. Też się właśnie zastanawiałem nad tymi opisanymi przez Ciebie seokami. Część z nich została zbanowana, część straciła trochę PR. Akurat kilka dni temu sprawdzałem hurtem wszystkie dodane przeze mnie wpisy w katalogach i interesowały mnie generalnie trzy rzeczy:
    1) czy mój wpis istnieje w danym katalogu,
    2) czy wpis jest w indeksie Google,
    3) parametry katalogu (PR, site, Alexa Rank).
    A właściwie to wtyczką SeoQuake sprawdzałem najpierw PR i google index, jeśli PR był 0 (zero) lub n/a (nieustalony) a ilość zaindeksowanych stron niska lub niższa niż liczba stron w katalogu to na 100% sprawdzałem obecność wpisu w G. Jeśli PR=n/a i site=0 to wniosek jeden: ban.

    Bazy danych tych katalogów postawione na nowych domenach, tak jak piszesz, PageRank = 0, site (google index) spory, zazwyczaj rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy wyników czyli dobrze jest. O.K., przechodzę więc do ręcznego szukania moich wpisów. Były. To sprawdzam ręcznie poleceniem site: lub cache: czy moje wpisy są w indeksie Google. Są. Dobrze, pozostaje obserwować sytuację i czekać na rozwój wydarzeń.

    Swoją drogą na forum PiO Kulfik uspokajał, że w razie bana przeniesie katy na nowe domeny i na 100% nie znikną one z sieci. Jednak moc takich wpisów ze świeżych katalogów jest niższa.

    A co do popularności skryptu SEOKatalog to wynika ona z tego, że skrypt jest ogólnie bardzo dobry. Ma też opcję konwersji bazy z innych skryptów, m.in. otwarty mini, qlweb, php link directory, easy dir i jeszcze innych, toteż wiele właścicieli przestawiło swoje katalogi na ten skrypt. W pewien sposób mnie to martwi, bo wolałbym mieć dużą różnorodność skryptów, z których pochodzą backlinki do mojej strony.

    • Paweł Landzberg pisze:

      Ja trafiłem w moment, w którym był akurat ban – site:0 i przed przeniesieniem na nowe domeny. Skrypt jest dobry to fakt, ale ludzie robią w taki sposób, że jak się dowiedzieli, że to jest dobry skrypt to stawiają na nim katalogi na potęgę i tworzą dużą bazę spamu na tym skrypcie. Czasem coś kataloguję i widzę jakie syfy stoją na seoku. I tego jest od groma.

      • Ale i tak nic nie przebije super spamu ostatnich tygodni, katalogów na skrypcie DonMini 😉 Postawione w dużej mierze na regionalkach, na subdomenach subdomeny a autor skryptu udostępnia panel centralny z opcją dodania do wszystkich 250 własnych i z mieszarką tekstu, wystarczy wykupić kod i wkleić synononimizowany tekst. Oczywiście powstały też szybko inne dodawarki i sporo kopii skryptu na innych równie mocno przegiętych subdomenach regionalek. W każdym razie sprawdziłem właśnie kilka losowo wybranych wpisów i żaden nie jest w indeksie, to już lepiej znaleźć jakiegoś zadbanego moderowane qlWeba.
        Nawet sam myślałem ostatnio aby postawić katalog na Arfooo (mało spotykany w Polsce skrypt), ale muszę poszukać jakiegoś sensownego hostingu obsługującego cURL.

        • Paweł Landzberg pisze:

          No spamu jest wszędzie mnóstwo. Tak że trzeba uważać. Osobiście lubię dodawać do innych katalogów niż do SEOKatów – zawsze to jakieś urozmaicenie (nie tylko w linkach z różnych skryptów, ale także w samym dodawaniu – ile można dodawać widząć ten sam skrypt 😛 ).

  4. Bany na katalogach raczej nie są czymś wyjątkowym. Pracownik Google może mieć mnóstwo powodów by nalożyć bana na katalog: spam, farma linków, duplicate content, manipulowanie wskaźnikiem PR, itd… Katalogując trzeba mieć świadomość, że katalog, który dzisiaj ma PR4, jutro może już nie istnieć w indexie.

  5. A mnie cieszy, że większość katalogów ma multikody i ich jakość jest lipna. Tak wiem to wredne, ale ja jestem wredny.

    Naiwni słuchający rad w sponsorowanych postach na PIO niech się nabierają 🙂

  6. To teraz się zastanawiam czy warto katalogować masowo?

    Chciałem wykupić masowe kaktalogowanie za 200-300 zł do 100-200 katalogów, o wartośc PR0-2, ale teraz mam wątpliwości.

    Ku mojemu zdziwieniu, zauważyłem w jednym z pasków wtyczek, że jeden z katalogów ma 0 zaindeksowanych stron.
    A jaka to wtyczka?

    Pozdrawiam

    Ps. Biedni Chłopaki.

  7. Witam.
    Na wstepie podziekuje Pawlowi za wiele uzytecznych wskazowek.
    I przepraszam wszystkich za brak polskich znakow… sytuacja wyjatkowa i sie weigej nie powtorzy, slowo.
    Wiecie ale jest jeszcze druga strona medalu.
    Wielu webmasterow spamuje wszystko dookola.
    Ja jestem sobie taka ciotka bez ogromnych znajomasci programowanie itp. Prowadze (oczywiscie bezplatny)niemiecki katalog o zdrowiu, dziennie walcze z duza iloscia spamow, czasami jest to 100 %.
    Wiele wpisow pochodzi z Polski, chetnie przyjelabym prywatne kliniki albo rozsadne oferty…
    Dziwi mi´nie, ze slady prowadza do bior adwokackich albo slawnych fotografow, a wpisy powtarzaja sie co godzine.
    Moze macie pomysl, co jest celem tych ludzi? Czy jest to rezultat masowego katologowania?
    Czy zleceniodawca sie w ten sposob nie kompromituje?
    Wiem, powinnam filtrowac i blokowac. I z pewnoscia zastosuje to w najblizsczej przyszlosci.
    Pozdrawiam
    Ewa

  8. Krzysztof pisze:

    Na dzień dzisiejszy kupienie multikodu nic nie daje. Większość katalogów to jedno wielkie bagno

  9. Ja korzystam często i jestem zadowolony z dotychczasowych osiągnięć . Poco płacić na allegro za pseudokalogowanie jak można samemu w podobnych pieniądzach o wiele lepiej wypozycjonować

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *